
"Pogodne jesienne dni skłoniły nas do poszukiwania szlaku który będzie znajdował się optymalnie blisko naszego biura - Sopotu . Po krótkiej analizie nasza decyzja padła na Redę – szlak mało znany i jednocześnie znajdujący się niemalże w granicach trójmiasta . Decydujemy się na
kajaki polietylenowe – które zagwarantują że nasza wyprawa odbędzie się bez żadnych dodatkowych niespodzianek np. przetarcia stępki lub dziury w kajaku. Dodatkowo dla uniknięcia ewentualnych błędów załogi oraz odciążenia kajaków płynie pojedynczo.
Pierwszy odcinek rozpoczynamy w miejscowości Zamostne. Początkowo rzeka nie jest szeroka (3-4 m), ale i tak jestem zaskoczony „dzikością” i niezaprzeczalnym urokiem szlaku.

Po około godzinie dopływamy do niskiego mostku , za którym słychać charakterystyczny dla progów szum rzeki. Dobijamy do brzegu i kontrolujemy możliwość spłynięcia. Próg nie jest zbyt wysoki, ale w połączeniu z niskim mostkiem może być nieco kłopotliwy do pokonania, mimo wszystko decydujemy się na pokonanie go w kajaku.
Za progiem nurt przyspiesza a my jesteśmy zaskoczeni kolejnymi czterema betonowymi progami. Całe szczęście mamy
kajaki polietylenowe bo na zwykłych „szklakach” mielibyśmy poważne uszkodzenia.
Przy wypływie Redy z jeziora Orle, rzeka poszerza się a nurt staje się znacznie słabszy. Po około 10 minutach dopływamy do miejscowości Orle, dogodne miejsce do wodowanie i ewentualny biwak po lewej stronie przy dawnym – obecnie zdemontowanym – moście drogowym. Płyniemy dalej – prąd rzeki maleje a jej szerokość wzrasta – powoli dopływamy do Wejherowa – spotykani wędkarze ostrzegają przed zbliżającymi się problemami..."
(opis pochodzi z magazynu WIOSŁO, autor M. Panek)
Proponowane odcinki:
-
Zamostne – Orle - czas spływ ok. 2-3 h
-
Zamostne – Wejherowo - czas spływ ok. 4-5 h
-
Wejherowo – Reda - czas spływ ok. 5-6h
-
Reda – ujście do zatoki - czas spływ ok. 4-5 h
W zależności od naszych umiejętności i czasu, którym dysponujemy możemy zdecydować się na dłuższy lub krótszy wariant spływu. Jeśli pogoda dopisuje i na Zatoce nie ma dużych fal, możemy dopłynąć aż do Redy, na pewno będzie to atrakcją spływu. Jeśli jednak nie czujemy się na siłach, aby zmagać się z "morskimi" falami, możemy zakończyć spływ przy ujściu do Zatoki.